TERAPIE NATURALNE
- Strona główna
- RAK TO NIE WYROK
- OCENA STANU ZDROWIA
- RADYKALNE WYBACZANIE
- AUTOHIPNOZA
- REBIRTHING -ODDECH ZDROWIA
- DIETA ZAKWASZENIE ORGANIZMU
- MEDYTACJE
- USTAWIENIA SYSTEMOWE
- MASAŻ
- TRE- POZYTYWNE WIBRACJE
- ULUBIONE FILMY
- OCZYSZCZANIE ORGANIZMU
- RYTY TYBETAŃSKIE
- UZDRAWIANIE ENERGIĄ PRANICZNĄ
- MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE
- CIEKAWE PRZEPISY
- WODA 75% CIAŁA
- JOGA I ĆWICZENIA
- EKOLOGICZNE PRODUKTY
- ORGANIC LIFE - ORGANICZNE KOSMETYKI
- UZDRAWIAJ SIĘ SAM
- TRENING ZMIANA ŚWIADOMOŚCI
- CO ROBIE
- AUDIOBOOKI
niedziela, 24 września 2017
piątek, 22 września 2017
5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO BYĆ OFIARĄ
5 powodów, dla których warto być ofiarą
„Użalanie się nad sobą jest jednym z najbardziej destrukcyjnych z niefarmaceutycznych narkotyków; jest wciągające, daje chwilową przyjemność i oddziela ofiarę od rzeczywistości. „
John W. Gardner
Jeśli podejrzewacie, że tytuł jest prowokacyjny, to macie rację.
Bo czy ktoś z nas z pełną świadomością wybrałaby rolę ofiary?
Zakładam, że większość wolałaby raczej być silna. Niezależna. A nawet zołzowata. Bezradność, bezsilność, zależność nie są dziś w cenie.
A jednak dla wielu z nas rola ofiary staje się strategią na życie. I wydaje się, że przynosi nam ona pewne korzyści.
Chciałabym się temu przypatrzyć, bo ze swojego doświadczenia wiem, że nie zawsze dostrzegamy w sobie podobne schematy. Ja, gdy dowiedziałam się kiedyś, że wchodzę w rolę ofiary byłam szczerze zaskoczona…
Ale uświadomienie sobie tego było początkiem zmiany.
Ale uświadomienie sobie tego było początkiem zmiany.
Skąd się to bierze?
Takie postawy tworzą się w dzieciństwie, kiedy twórczo przystosowujemy się do sytuacji. Wtedy pomagają nam poradzić sobie z tym, co trudne. Niestety, później ciągniemy je za sobą, chociaż dawno nam już nie służą.
To trochę tak, jakbyśmy zabierali swojego starego pluszowego misia na spotkanie biznesowe. Albo na randkę.
U podstaw naszych programów leżą nasze stare przekonania i wierzenia.
A im można się przypatrywać.
Dostrzegać przyrdzewiałe nawyki.
Podważać zasuszone opinie.
Dostrzegać przyrdzewiałe nawyki.
Podważać zasuszone opinie.
A później powoli uwalniać się z tego, co nam już nie służy.
Bezbronne dziecko w nas
Trzeba tu zaznaczyć, że czasem każdy z nas wchodzi w rolę ofiary, bo każdy z nas ma w sobie tę delikatną część, która jest niewinna, wrażliwa oraz w potrzebie: bezbronne wewnętrzne dziecko.Jeśli zazwyczaj ustępuje pola dorosłemu - nie ma problemu.Gorzej, kiedy staje się naszym codziennym kostiumem, przyciasnym już i niewygodnym.
Co to znaczy “być ofiarą”?
Ofiara jest przekonana, że nie ma kontroli nad swoim życiem.
Wydaje jej się, że świat i okoliczności są przeciwko niej, w związku z czym często pogrąża się w smutku i żalu nad sobą. Przyjmuje postawę typu “Nie uda mi się”. Czuje się wybrakowana, niezdolna do działania, zbyt słaba by samodzielnie zmagać się z życiem.
Przyjmuje przy tym zazwyczaj założenie, że “świat powinien być sprawiedliwy” - a jest to (niestety;) dziecięcy punkt widzenia…
Mały test ofierzastości
Proponuję mały test ofierzastości.
Czy któraś z tych sytuacji wygląda dla Ciebie znajomo?
(przykłady dotyczą kobiet, ale wśród mężczyzn ten model zachowania również jest częsty).
(przykłady dotyczą kobiet, ale wśród mężczyzn ten model zachowania również jest częsty).
- Czujesz się niekochana, zaniedbana i pokrzywdzona. Bliscy nie doceniają Cię tak, jak na to zasługujesz. Rozmyślasz o tym, czego dla Ciebie nie zrobili, o czym zapomnieli. Gdyby się zmienili, wykazali więcej wsparcia, miłości i troski wszystko wyglądałoby inaczej. To budzi Twoją w pełni usprawiedliwiona złość. Jesteś ironiczna. Osądzasz. Obwiniasz. Płaczesz.
- Nie wychodzi Ci się z pracą. Znowu porzuciłaś w połowie nowy projekt. Masz masę pomysłów, ale z ich realizacją jest gorzej. Przecież może się nie udać! Co wtedy powiedzą mama, mąż, przyjaciółka z liceum? Potrzebujesz całkowitej akceptacji, zapewnienia, że to, co robisz jest świetne. Uważasz, że inni powinni Ci pomóc, wspierać Cię, chwalić, dodawać odwagi. Nie mozesz znieść krytyki. Jesteś niezwykle wrażliwa..
- Ciągle wszystkich wyręczasz, poświęcasz się, ratujesz z opresji. Aż w końcu masz dość. Dlaczego nikt nie zadba o Ciebie? Dlaczego nikt nie wykazuje należytej wdzięczności? Popadasz w melancholię, czujesz, że Twoje życie zmierza donikąd.
- Uważasz, że nic Ci nie wychodzi, do niczego się nie nadajesz, kompletnie nie widzisz przed sobą perspektyw. Żalisz sie przyjaciołom, rodzinie i znajomym. Na każdą sugestię z proponowanym rozwiązaniem odpowiadasz „Tak, ale to nie będzie skuteczne bo…”
I jak? Czy miewasz epizody ofierzastości? A może weszłaś/ wszedłeś w rolę ofiary na całego?
Jeśli tak jest, lub jeśli znasz kogoś takiego, przeczytaj, co kryje się za strategią ofiary.
I co nam ona daje, a co odbiera.
Odpowiedzialność
Co łączy te wzorce zachowań?
Przede wszystkim rezygnacja z odpowiedzialności za własne życie. Przekazanie jej w ręce innych. To inni mają nam zapewniać opiekę i wsparcie - fizyczne, lub/i emocjonalne. Zdajemy się na ich łaskę - bez ich uznania, pomocy, bezwarunkowego zrozumienia - więdniemy. Nie wierzymy, ze jesteśmy w stanie sami się o siebie zatroszczyć, rozwiązać swoje problemy.
Co nam to daje?
Każde destruktywne działanie zazwyczaj coś nam daje. I w tym przypadku znajdziemy kilka niewątpliwych korzyści. Oto 5 powodów, dla których warto być ofiarą.
1.Odpowiedzialność bierze na siebie ktoś inny.No cóż, wzięcie odpowiedzialności za swoje życie to ciężka praca, trzeba podejmować trudne decyzje i … często faktycznie nie jest to łatwe. Łatwiej pozostawić trudne wybory i niewdzięczne działania komuś innemu. Mamy spokój.
2.Dostajemy uwagę i usprawiedliwienie.Zawsze możemy nazbierać trochę głasków od innych. Martwią się o nas.. Potwierdzają, że faktycznie mamy powody, żeby czuć się tak, jak się czujemy. Czasem wyciągną pomocną dłoń. Zrobią coś za nas. Zaopiekują się.
3.Czujemy się uprawnieni do specjalnego traktowania.Wydaje nam się, że zasługujemy na specjalną dawkę współczucia, dobroci, wyrozumiałości, bo to co nam się przytrafia jest wyjątkowe (czasem nawet konkurujemy z innymi o palmę pierwszeństwa w byciu najbardziej pokrzywdzonym).
4.Nie musimy podejmować ryzyka.Ponieważ rzadko podejmujemy działania i wyzwania, nie ryzykujemy porażki, czy odrzucenia.
5.Czujemy, że mamy rację.A inni nie mają…
Przyjemne uczucie.Korzyści niewątpliwie są i mogą nas trzymać w objęciach przez długi czas, nawet przez całe życie. Dla równowagi spójrzmy więc, co tracimy pozostając w tej roli.
Co tracimy będąc ofiarą?
- Nie realizujemy swojego potencjału w pracy.
Jest to niemożliwe bez wzięcia odpowiedzialności za konkretne zadania i doprowadzania ich do końca. Żeby odnosić sukcesy w pracy musimy być częścią rozwiązania, nie częścią problemu. - Nie osiągamy pełni w związkach.
Gdy nastawieni jesteśmy na branie, z wielkim trudem przychodzi nam dawanie bez poczucia krzywdy. Bywa, że nie potrafimy obdarzać innych bezinteresownym uczuciem. Nie komunikujemy się w otwarty sposób, bo boimy się odrzucenia i krytyki. To zaburza równowagę w każdej relacji. - Nie jesteśmy traktowani poważnie.
Traktuje się nas bardziej jak dzieci, niż jak partnerów. - Wstydzimy się.
Czasem nie uświadamiamy sobie w pełni swojej roli, często nie chcemy się do niej przed sobą przyznać. Ale pod spodem często kryje się ogromny wstyd, a nawet pogarda dla siebie samych, dla swojej zależności i bezsilności.
Ciężki kaliber, prawda?
Dlatego często w życiu ofiary przychodzi moment, gdy bardzo chce coś zmienić.
Pierwszym krokiem do tego jest zauważenie swoich wzorców i nawyków.
(to trochę jak przyznanie się przed sobą: nazywam się …… i wchodzę w rolę ofiary;).
(to trochę jak przyznanie się przed sobą: nazywam się …… i wchodzę w rolę ofiary;).
A później możemy zacząć proces odzyskiwania odpowiedzialności za własne życie.
1.ilustracja: kiera.chan2. Dante Gabriel Rossetti, Lady Lilith
sobota, 16 września 2017
108 ZGONÓW PO SZCZEPIONCE
Dr Jerzy Jaśkowski: Odra – 0 zgonów po chorobie, 108 zgonów po szczepionce.
Mowa nienawiści w ustach wakcynologów.
Wyjaśniam.
Coraz częściej zwolennicy szczepień, bojąc się utraty wpływów, a więc i portfeli, podają zupełnie nieprawdziwe dane, dotyczące statystyki chorób zakaźnych. Taki na przykład formalnie lekarz pan dr Paweł Grzesiowski, czyli osobnik, który przysięgał, przynajmniej teoretycznie, że nie będzie szkodził choremu, powołuje się na cmentarze przed 100 laty jako na dowód, że choroby zakaźne powodowały zgony. A tylko dzięki szczepieniom udaje się obecnie unikać tych zgonów.
Niestety, nie wnikając w to, skąd takie dane bierze „nasz” dochtor obecnie, ponieważ brak prac dr P. G. na ten temat, możemy się już oprzeć na systemie amerykańskim, ponieważ uważa się Polskę za 52. stan USA.
Otóż u Wielkiego Brata istnieje od 1988 roku system VAERS, powołany ustawą Kongresu z 1986 roku.
Według tego systemu, w okresie ostatnich 10 lat, ani jedna osoba nie umarła z powodu zachorowania na odrę. Podkreślam, ani jedna osoba nie umarła, w 320 milionowym kraju. Natomiast w wyniku szczepień przeciwko odrze zmarło w tym okresie 108 dzieci. Proszę powiedzcie tym rodzinom, że ich dzieci musiały umrzeć dla wyimaginowanej teorii odporności stada!
Ale od początku.
Fałszowanie prac naukowych w medycynie, od czasu ustanowienia rynku zdrowia na początku lat 80-tych jest nagminne. Takie firmy szczepionkarskie jak Merck, posunęły się nawet do tego, że przez 6 lat wydawały specjalny biuletyn, rzekomo medyczny, Australian Medical Journal, reklamujący to, co potrzeba. Chodziło o sprzedaż jednego leku, zwanego Vioxx. Lek ten spowodował od 60 000 do 100 000 zgonów. Firma Merck wypłaca rodzinom odszkodowanie w wysokości około 4 850 000 000 dolarów.
Inny potentat, GSK, wydaje w Polsce Medycynę Praktyczną, w wersji Pediatria i w wersji Szczepienia, aby tym bardziej indoktrynować lekarzy. Po to opłacani byli konsultanci, aby wymuszać stosowanie takich, a nie innych procedur.
Tak na marginesie, pomimo, że ankiety konsultantów, przedstawiające ich powiązania z przemysłem farmaceutycznym miały być ujawnione dwa miesiące temu, do dnia dzisiejszego ich nie ujawniono.
Podobnie apel środowisk lekarskich, aby członkowie zarządów Izb Lekarskich podali swoje powiązania z firmami farmaceutycznymi, pozostaje bez odpowiedzi. Były głosy, na przykład w Warszawie, by ujawnić takie powiązania, ale szybko je wyciszono.
Proszę pamiętać, że procedury są zawsze opracowywane anonimowo. Nigdy nie spotkałem się z podpisem jakiegoś lekarza z imienia i nazwiska pod takimi procedurami, nie wspominając o podaniu podstawy naukowej wprowadzenia takiej procedury.
W celu rozmycia jeszcze bardziej odpowiedzialności, stworzono nawet specjalne komisje zwane Komisjami Przejrzystości, do oceny czegoś, o czym jej członkowie nie bardzo mają pojęcie. Wystarczy zapoznać się z uzasadnieniami takich rekomendacji, aby mieć pewność, że musiały zadziałać pozamerytoryczne naciski, a nie wiedza. Przykładem ewidentnym jest sprawa rekomendacji przez komisję szczepionki, rzekomo przeciwko rakowi szyjki macicy, kiedy to twórca tej szczepionki, dr Harpper, zdecydowanie zaprzeczyła, aby kiedykolwiek badała związek tej szczepionki z tą chorobą.
Czyli twórca szczepionki nic nie wie o działaniu anty rakotwórczym tego preparatu, a nasi rodzimi artyści od przejrzystości, oczywiście bez własnych badań, już to odkryli.
Sam widzisz Szanowny Czytelniku, jaka to przejrzystość.
Już 26 kwietnia 2014 Japonia wycofała się ze stosowania szczepionki przeciwko HPV, z powodu wysokiego odsetka ciężkich powikłań u kobiet i dziewczynek po tej szczepionce. Są to szczepionki o nawie Cervarix, Siligard i Gardasil. Ilość powikłań przewyższała 52 razy liczbę powikłań po szczepionce p. grypie.
A nasi rodzimi członkowie Komisji Przejrzystości zalecają tą szczepionkę samorządom i wyciągają pieniądze podatnika w sytuacji, kiedy aż 30 % polskich dzieci nie je śniadań.
Prace naukowe publikowane w tzw. renomowanych czasopismach medycznych są na tak niskim poziomie, że po zbadaniu 78 takich prac, tylko 3 nadawały się do powtórzenia. Problemy, które spowodowały odrzucenia pozostałych prac, są skandaliczne. Autor takiej publikacji stwierdził na przykład, że lek dawał we wszystkich przypadkach poprawę, podczas gdy nogę musiano amputować dwa tygodnie później.
W innej pracy sfałszowano dane chorego, które doprowadziły do jego śmierci.
Okazało się coś jeszcze bardziej kryminalnego. Urzędnicy FDA ukrywali dowody tych matactw, takie jak fałszywe zdjęcia rentgenowskie, fałszywe testy laboratoryjne, potajemnie amputowane kończyny. Jak ustalono, ten proceder trwał ponad 10 lat. Dalej już nie szukano.
Po drugie, wydawnictwa przyjęły taktykę, że nie publikują prac tzw. negatywnych. O ile jeszcze w 1990 roku liczba publikacji, podających dane negatywne o lekach, wynosiła 30 % , to obecnie już tylko 14% .
Jest to tym bardziej zatrważające, ponieważ FDA dysponuje budżetem ponad 3 miliardów dolarów. Każdy, kto się narazi, wypada z gry.
Podobna sytuacja była z tzw. badaniami biotechnologicznymi. Na 53 badane prace z grupy opracowywanych leków przeciwnowotworowych, udało się powtórzyć tylko 6.
Konsekwencje tego są tragiczne. Od 2000 do 2010 roku testowano leki na 80 000 chorych w oparciu o badania, które potem szybko wycofano, z powodu licznych błędów i nieprawidłowości.
Dlatego przenosi się te badania do krajów trzeciego świata, w tym do Polski. Powstają jak grzyby po deszczu prywatne foremki, prowadzące tego rodzaju badania. Nazywa się to włączeniem chorego do programu. Niedoinformowany ludek, pozostawiony sam z sobą i rakiem, godzi się bezmyślnie na takie włączenie do programu, nie wiedząc co go czeka. Żadne powikłania nie są odnotowywane nawet w kartach wypisowych takich osób. Po prostu skreśla się je z programu.
Oszukańcze badania pojawiają się w pracach na całym świecie. Stąd monopol wydawniczy. Jak Państwo wiecie, ponad 2460 czasopism należy do wydawnictwa Elsevier, które w Polsce nosi nazwę Urban&Parner. Dział marketingu decyduje o tym, co można puścić do druku, a czego publikować nie należy. Dlatego zlikwidowano wszelkie polskie czasopisma medyczne. Lekarze w Polsce nie mają możliwości wymiany informacji o powikłaniach.
ZRÓDŁO ,WIĘCEJ INFORMACJIhttp://www.polishclub.org/
czwartek, 7 września 2017
JAK ZASNĄĆ W MINUTĘ - ĆWICZENIA ODDECHOWE
Ćwiczenia oddechowe: jak zasnąć w minutę, odprężyć ciało, dodać energii
Ćwiczenia oddechowe to najszybszy i najprostszy, darmowy sposób na uspokojenie, wyciszenie, unormowanie rytmu serca, odprężenie ciała i umysłu – mistrzowie ZEN i tybetańscy mnisi powtarzają, że umysł jedzie na oddechu jak na koniu.
W zależności od techniki wykonywania ćwiczenia oddechowe mogą szybko dodać energii, usunąć stres, pozwolić zasnąć, uwolnić się od szoku, zmniejszyć ból a systematyczne wykonywanie poprawi zdrowie, wydłuży życie a nawet pozwoli schudnąć.
W zależności od techniki wykonywania ćwiczenia oddechowe mogą szybko dodać energii, usunąć stres, pozwolić zasnąć, uwolnić się od szoku, zmniejszyć ból a systematyczne wykonywanie poprawi zdrowie, wydłuży życie a nawet pozwoli schudnąć.
1. Ćwiczenie oddechowe 4-7-8 umożliwiające natychmiastowe zaśnięcie
Ćwiczenie opracowane przez dr Andrew Weil oparte na technice pranayamy pozwala zasnąć w ciągu minuty i zapewnia dobry sen, jest „naturalnym środkiem uspokajającym”, zapewnia układowi nerwowemu spokój i relaks, odsuwa gonitwę myśli.
Podczas ćwiczenia należy dotykać podniebienia czubkiem języka, tuż nad zębami. Można ćwiczenie wykonywać w dowolnej pozycji, zalecane jest siedzenie z plecami wyprostowanymi.
Podczas ćwiczenia należy dotykać podniebienia czubkiem języka, tuż nad zębami. Można ćwiczenie wykonywać w dowolnej pozycji, zalecane jest siedzenie z plecami wyprostowanymi.
Zamknąć oczy.
Wziąć mocny wydech przez usta, wydając przy tym dźwięk.
Następnie zamknąć usta i licząc 1-2-3-4 zrobić powolny wydech nosem – 4 sekundy
Wstrzymać oddech licząc kolejno 5-6-7 – 3 sekundy
Wypuść resztki powietrza wydając dźwięk na 8 – 1 sekunda.
Serię należy powtórzyć 4 razy.
Wziąć mocny wydech przez usta, wydając przy tym dźwięk.
Następnie zamknąć usta i licząc 1-2-3-4 zrobić powolny wydech nosem – 4 sekundy
Wstrzymać oddech licząc kolejno 5-6-7 – 3 sekundy
Wypuść resztki powietrza wydając dźwięk na 8 – 1 sekunda.
Serię należy powtórzyć 4 razy.
2. Ćwiczenie oddechowe Huny – doładowanie energii mana
Wdech przez nos 4 sekundy
Wstrzymać oddech na 4 sekundy
Wdech przez nos 4 sekundy
Zatrzymanie 4 sekundy
czyli 1-4 wdech, 1-4 wstrzymanie, 1-4 wydech, 1-4 wstrzymanie
Ćwiczenie oddechowe Huny pozwala na doładowanie energii życia zwanej maną, praną, energią Qi. Ludzie mający dużo energii życiowej są najczęściej zdrowi i radośni.
Wstrzymać oddech na 4 sekundy
Wdech przez nos 4 sekundy
Zatrzymanie 4 sekundy
czyli 1-4 wdech, 1-4 wstrzymanie, 1-4 wydech, 1-4 wstrzymanie
Ćwiczenie oddechowe Huny pozwala na doładowanie energii życia zwanej maną, praną, energią Qi. Ludzie mający dużo energii życiowej są najczęściej zdrowi i radośni.
3. Ćwiczenie oddechowe normalizujące rytm serca i poprawiające krążenie, pomaga pokonać ataki strachu, zdejmuje „ciężar”z serca
Oddychać należy tylko przez nos.
Na początek należy wykonać długi głęboki wdech, a następnie szybki, gwałtowny i krótki wydech. Ćwiczenie powtórzyć przynajmniej 20 razy.
W czasie tego ćwiczenia należy postarać się jak najwierniej naśladować jęk, podobnie jak to robią .
Zwykle kiedy człowiekowi wyrwie się jęk, pomaga organizmowi uwolnić się od szoku, od trudnych problemów.
Symulacja jęku wspaniale usuwa napięcie z mięśni i układu nerwowego, uwalnia ból w ciele i duszy.
Na początek należy wykonać długi głęboki wdech, a następnie szybki, gwałtowny i krótki wydech. Ćwiczenie powtórzyć przynajmniej 20 razy.
W czasie tego ćwiczenia należy postarać się jak najwierniej naśladować jęk, podobnie jak to robią .
Zwykle kiedy człowiekowi wyrwie się jęk, pomaga organizmowi uwolnić się od szoku, od trudnych problemów.
Symulacja jęku wspaniale usuwa napięcie z mięśni i układu nerwowego, uwalnia ból w ciele i duszy.
4. Ćwiczenie oddechowe pomocne przy nerwowości, bezsenności i bólu głowy
Wziąć zwykłą słomkę do napojów, usiąść prosto z wysoko uniesioną głową, spokojnie i równomiernie wdychać powietrze przez nos, a wydychać przez słomkę.
W ten sposób należy oddychać od 3 do 5 minut.
Co się dzieje podczas takiego oddychania?
Ponieważ powietrze zmuszone jest przedzierać się przez ograniczoną przestrzeń, wydech automatycznie spowalnia się.
Wówczas wszystkie szkodliwe związki są w całości wydalane z płuc, a ilość tlenu we krwi zwiększa się w prosty, ale skuteczny sposób.
Spowolniony, wydłużony wydech uspokaja, mózg odbiera komunikat, że wszystko jest w porządku, ciało się odpręża, łatwiej zapada w sen.
W ten sposób należy oddychać od 3 do 5 minut.
Co się dzieje podczas takiego oddychania?
Ponieważ powietrze zmuszone jest przedzierać się przez ograniczoną przestrzeń, wydech automatycznie spowalnia się.
Wówczas wszystkie szkodliwe związki są w całości wydalane z płuc, a ilość tlenu we krwi zwiększa się w prosty, ale skuteczny sposób.
Spowolniony, wydłużony wydech uspokaja, mózg odbiera komunikat, że wszystko jest w porządku, ciało się odpręża, łatwiej zapada w sen.
5. Ćwiczenie oddechowe słoneczno-księżycowe
Kciukiem prawej ręki zakryć prawy otwór nosowy, wciągnąć powietrze przez lewą dziurkę przez 2 sekundy, pauza przez 2 sekundy, wydech przez 4 sekundy. Kolejno kciukiem lewej ręki zatkać lewy otwór nosowy i wykonać podobny cykl oddechowy.
Ćwiczenie należy powtarzać na przemian 10-12 razy dla każdego otworu nosowego.
To ćwiczenie oddechowe uspokaja system nerwowy, poprawia ogólne samopoczucie, likwiduje zmęczenie, pomaga na katar reumatyzm, bóle głowy.
Ćwiczenie należy powtarzać na przemian 10-12 razy dla każdego otworu nosowego.
To ćwiczenie oddechowe uspokaja system nerwowy, poprawia ogólne samopoczucie, likwiduje zmęczenie, pomaga na katar reumatyzm, bóle głowy.
6. Ćwiczenie oddechowe na sposób wietnamski
Powoli wciągnąć powietrze nosem, przy czym maksymalnie wypiąć brzuch jak balonik, następnie pauza 1-2 sekundy i powolny wydech, starając się maksymalnie wciągnąć brzuch, po czym pauza 1-2 sekundy.
Wzór oddechowy wygląda następująco: wdech 2 sekundy, pauza 2 sekundy, wydech 4 sekundy, pauza 2 sekundy
W pierwszym tygodniu wykonywać 10 powtórzeń, w drugim – 15 , w trzecim – 20.
Po miesiącu wykonywać codziennie od 30 do 60 powtórzeń w zależności od samopoczucia.
To ćwiczenie oddechowe jest wspaniałym masażem układu pokarmowego, jelit, jelita grubego, wątroby i trzustki, poprawia metabolizm.
Wzór oddechowy wygląda następująco: wdech 2 sekundy, pauza 2 sekundy, wydech 4 sekundy, pauza 2 sekundy
W pierwszym tygodniu wykonywać 10 powtórzeń, w drugim – 15 , w trzecim – 20.
Po miesiącu wykonywać codziennie od 30 do 60 powtórzeń w zależności od samopoczucia.
To ćwiczenie oddechowe jest wspaniałym masażem układu pokarmowego, jelit, jelita grubego, wątroby i trzustki, poprawia metabolizm.
7. Ćwiczenie oddechowe oczyszczające
Wdech przez nos jak przy oddychaniu pełnym przez 2 sekundy, następnie wstrzymanie – 3 sekundy, po czym wyciągnąć wargi do przodu i wypuszczać powietrze ustami cienką „strużką”, przez 12 sekund, jeśli powietrze jeszcze zostało, to należy je energicznie wypuścić. Czas wykonywania ćwiczeń: 2 minuty rano i wieczorem
To ćwiczenie oddechowe oczyszcza płuca, stymuluje ośrodki oddechowe, odmładza i regeneruje komórki organizmu.
To ćwiczenie oddechowe oczyszcza płuca, stymuluje ośrodki oddechowe, odmładza i regeneruje komórki organizmu.
sobota, 2 września 2017
WPŁYW EMOCJI NA STAN ZDROWIA
Wpływ emocji na stan zdrowia. DNA można zmieniać siłą umysłu.
Zdrowie człowieka nie tylko determinuje styl życia i dieta, ale też myśli i emocje. Od ich rodzaju zależy nie tylko jakość życia, zdrowie czy choroba, ale nawet DNA. A wiec uważaj na to co myślisz, mówisz i jak reagujesz na stres.
Do tej pory nauka twierdziła , że DNA człowieka zawiera całą informacje genetyczną począwszy od koloru oczu czy włosów, skończywszy na predyspozycjach do zapadania na różne choroby i nie ma od tego ucieczki.
Rosyjscy badacze nieoczekiwanie odkryli, że determinizm genetyczny to błędna teoria.
Zespół uczonych kierowany przez Piotra Gariajewa z Rosyjskiej Akademii Nauk udowodnił, że DNA jest rodzajem falowego biokomputera, który w sposób ciągły zbiera informacje, podobnie jak antena odbiera bodźce środowiskowe i może się transformować pod wpływem czynników zewnętrznych i wewnętrznych takich jak mowa czy nawet myśli. Pod wpływem oddziaływania odpowiednich częstotliwości, mowy i samych myśli możemy wpływać na metabolizm komórkowy, naprawiać lub całkowicie zregenerować uszkodzone geny bez manipulacji fizycznej i tym samym doprowadzić do procesu zdrowienia. Emocje pozytywne powodują rozciąganie helisy DNA – negatywne kurczenie.
Pod koniec XX wielu w ramach projektu „Human Genome Project”zidentyfikowano ok. 22 000 genów, które sterują wytwarzaniem protein, co stanowi ok. 10% DNA, resztę ok. 90% uznano za „śmieciowe” .
Rosjanie wzięli pod lupę właśnie tę cześć DNA, którą zachodnia nauka uznała za bezużyteczną, słusznie uznając, że tak ogromna większość DNA nie może nie posiadać żadnej wartości badawczej.
Odkryli, że DNA przechowuje dane w podobny sposób jak pamięć komputera, a nasz kod genetyczny wykorzystuje zasady gramatyki i składni w sposób odzwierciedlający ludzką mowę. Najbardziej zdumiewający jest fakt, że ludzkie DNA może zostać zmienione i uporządkowane za pomocą wypowiadanych słów i zwrotów. Wydaje się, że wszystkie ludzkie języki są po prostu werbalizacją naszego DNA.
Jednym z eksperymentów jakie przeprowadzili naukowcy, było przeniesienie informacji zawartej w kodzie genetycznym salamandry na genom żaby bez użycia żadnej fizycznej ingerencji i skutków ubocznych. Przy pomocy promienia lasera i mowy przekształcili embrion żaby w zarodek salamandry – chociaż obydwa zarodki
były w hermetycznie zamkniętych pojemnikach. Skoro możliwa jest zamiana żaby w salamandrę, uzdrowienie w ten sposób ciała jest tylko kwestią czasu, chociaż w obecnym systemie na pewno te nowe metody napotkają opór przemysłu farmaceutycznego, który przynosi ogromne zyski finansowe.
Praca badawcza Rosjan pozwala zrozumieć mechanizm działania placebo, hipnozy, siły sugestii, afirmacji czy modlitwy. Sama zamiana destruktywnych emocji na optymistyczne i wiara w pozytywny skutek przyniesie ogromne korzyści przy każdej terapii i każdej chorobie. Dlatego praca z emocjami i zredukowanie do minimum stresu jest tak samo ważne jeśli nie ważniejsze niż sama terapia zwłaszcza przy ciężkich chorobach takich jak np. rak.
Onkolog dr Brian D. Lawenda twierdzi wręcz, że przy leczeniu chorób nowotworowych redukcja stresu jest sprawą fundamentalną ! Mało tego, to przewlekły stres przyczynia się do osłabienia odporności, zwiększenia produkcji wolnych rodników, powstawania stanów zapalnych, zmian w genach, mutacji komórek i w konsekwencji choroby.
Kiedy napotykamy na czynnik wywołujący stres, organizm próbuje się zaadaptować do nowej sytuacji wg schematu „walcz lub uciekaj” . To pozostałość po przodkach, którzy musieli walczyć lub uciekać by przeżyć . Mózg wysyła wówczas sygnały do nadnerczy pobudzając je do wytwarzania hormonów stresu: kortyzolu i adrenaliny, uruchamiając cały szereg fizycznych i biochemicznych reakcji przygotowując ciało do akcji, wszystkie inne funkcje np. trawienie zostają spowolnione lub zatrzymane. Po oddaleniu zagrożenia powinno przyjść odprężenie i relaks.
Problem jest taki iż obecnie, pomimo że nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, większość ludzi cywilizacji zachodniej żyje z nieustannie uruchomionym mechanizmem „walcz lub uciekaj”.Złe, destrukcyjne emocje, strach, napięcie, lęki, konflikty, nadmiar zbędnych i negatywnych informacji podsycanych przez środki masowego przekazu, niepotrzebna rywalizacja, nieuzasadnione zamartwianie, sprawiają, że przewlekle zestresowany mózg niemal bez przerwy pobudza organizm do wytwarzania adrenaliny. Stresu bądź co bądź nie da się uniknąć, jednak można nauczyć się skutecznie sobie z nim radzić przy pomocy różnych technik i na nowo nauczyć się relaksować co jest niezbędnym czynnikiem zachowania lub powrotu do zdrowia.
Polecam krótki, prosty przewodnik dla tych, którzy chcą odzyskać wewnętrzny spokój i cieszyć się życiem. Powrót do równowagi
źródła:
LED ZEPPELIN - KASHMIR -1975 + TEKST POLSKI
Niech słońce smaga moją twarz, a gwiazdy tkają moje sny
Przez czas i przestrzeń podróżuję, do mych przeszłych dni
By ze starszymi zacnej rasy, usiąść na uboczu świata
I posłuchać o dniach, które - nam rozświetli Prawda
Ich mowa skrzy się śpiewnym wdziękiem, kojącym moje uszy
Choć z prostych słów ich, ja żadnego, nie umiałbym powtórzyć
To lot w przestworzach, skarbie... mamo…to się mi nie zdaje…
To lot w przestworzach, skarbie... mamo …to się mi nie zdaje…
Od żaru, który bije z nieba, wszystko brązowej jest tu barwy
Przez piasek się przebijam wzrokiem, oczyma dookoła wodzę
Wśród pustki tej próbując własne odkryć ślady
Och, jeźdźcy burz tak nieistotnych, jak myśli podczas snu
Na drogę wejdźcie, która wiedzie do tych żółtych strug
To Shangri–la moja pustynna, wrócę tu niechybnie
Jak pył czerwcowym wiatrem, niesiony nad Kaszmirem
Ojcze czterech wichrów, dmij w me żagle, gdy przez ocean lat
Nagie swe oblicze mając za jedyną tarczę, żegluję pośród raf
Kiedy jestem w drodze, w tej mojej podróży
Kiedy widzę, kiedy widzę, wszystkie twarze
ludzi….
Ooh, yeah-yeah, ooh, yeah-yeah, w trudny czas...
Ooh, yeah-yeah, ooh, yeah-yeah, trudny dla mnie czas
Ooh, maleńka, oooh, maleńka, chciałbym zabrać ciebie tam
Chciałbym zabrać ciebie tam
Chciałbym zabrać ciebie tam
Przez czas i przestrzeń podróżuję, do mych przeszłych dni
By ze starszymi zacnej rasy, usiąść na uboczu świata
I posłuchać o dniach, które - nam rozświetli Prawda
Ich mowa skrzy się śpiewnym wdziękiem, kojącym moje uszy
Choć z prostych słów ich, ja żadnego, nie umiałbym powtórzyć
To lot w przestworzach, skarbie... mamo…to się mi nie zdaje…
To lot w przestworzach, skarbie... mamo …to się mi nie zdaje…
Od żaru, który bije z nieba, wszystko brązowej jest tu barwy
Przez piasek się przebijam wzrokiem, oczyma dookoła wodzę
Wśród pustki tej próbując własne odkryć ślady
Och, jeźdźcy burz tak nieistotnych, jak myśli podczas snu
Na drogę wejdźcie, która wiedzie do tych żółtych strug
To Shangri–la moja pustynna, wrócę tu niechybnie
Jak pył czerwcowym wiatrem, niesiony nad Kaszmirem
Ojcze czterech wichrów, dmij w me żagle, gdy przez ocean lat
Nagie swe oblicze mając za jedyną tarczę, żegluję pośród raf
Kiedy jestem w drodze, w tej mojej podróży
Kiedy widzę, kiedy widzę, wszystkie twarze
ludzi….
Ooh, yeah-yeah, ooh, yeah-yeah, w trudny czas...
Ooh, yeah-yeah, ooh, yeah-yeah, trudny dla mnie czas
Ooh, maleńka, oooh, maleńka, chciałbym zabrać ciebie tam
Chciałbym zabrać ciebie tam
Chciałbym zabrać ciebie tam
czwartek, 31 sierpnia 2017
WODA ZASADOWA- REGULUJEMY PH NASZEGO ORGANIZMU
Woda zasadowa – regulujemy pH naszego organizmu
Woda jest bardzo ważną częścią naszego ciała. Oprócz tego, że stanowi niemal 60% jego masy, jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania wielu organów. Woda musi być dostarczana do organizmu regularnie. Aby być odpowiednio nawodnionym, eksperci mówią o wypijaniu 6 – 8 szklanek dziennie.
Niewątpliwie, aby móc cieszyć się wszystkimi właściwościami, których dostarcza nam woda, musi być ona odpowiedniej jakości i z odpowiednim współczynnikiem zasadowym.
Woda z kranu – ostrożnie!
Woda z kranu może wyglądać na pitną, ale prawda jest taka, że w większości przypadków jest pełna chloru, antybiotyków, hormonów, zanieczyszczeń i metali, które trafiają bezpośrednio do naszego organizmu.
Woda nieodpowiedniej jakości może wpłynąć na nasz system immunologiczny, spowodować różne rodzaje chorób i zaszkodzić układowi trawiennemu. Dlatego też należy sięgać po nią świadomie, starając się, żeby była jak najlepszej jakości. Tylko wtedy będziemy mogli cieszyć się zdrowiem.
Woda zasadowa reguluje pH
Na pewno nieraz słyszałaś o równowadze kwasowo – zasadowej organizmu. Jeżeli nieodpowiednio się odżywiamy i prowadzimy siedzący tryb życia, nasze ciało najprawdopodobniej jest zakwaszone, niosąc za sobą problemy gastryczne, ciągłe zmęczenie, nadwagę i choroby.
Aby zmniejszyć kwasowość naszego organizmu, najważniejszą rolę spełnia zarówno wysokiej jakości woda, jak też niektóre produkty spożywcze, zdolne wyregulować poziom pH.
pH mierzy się w skali od 0 do 14. 7 jest punktem neutralnym. Powyżej 7 mówimy o stanie zasadowym, a poniżej 7 o stanie kwasowym. Zdrowy organizm powinien mieć pH pomiędzy 7,35 y 7,45.
Jednym ze sposobów na znormalizowanie pH w organizmie jest woda zasadowa. Można ją uzyskać za sprawą kosztownych systemów filtrujących. Istnieją też domowe sposoby, dzięki którym nasza woda zasadowa będzie równie skuteczna, ale dużo bardziej ekonomiczna.
Woda zasadowa – przepis#1
Ten przepis jest jednym z najbardziej popularnych na całym świecie. Zawiera tanie składniki i jest bardzo łatwy w przygotowaniu.
Składniki
- 1 dzbanek czystej wody.
- 1 świeża cytryna.
- 1 łyżeczka różowej soli himalajskiej.
Sposób przygotowania
Do dzbanka czystej wody wrzucamy pokrojoną na osiem części cytrynę. Dodajemy łyżeczkę różowej soli himalajskiej i przykrywamy. Odstawiamy na 12 godzin w temperaturze pokojowej. Następnego ranka, przed śniadaniem, wypijamy 3 szklanki.
Woda zasadowa – przepis#2
Drugi sposób jest niezwykle prosty. Wystarczy gotować wodę przez 5 minut. pH wody wynosi standardowo 7,2. Jeżeli ją zagotujemy i poczekamy aż ostygnie, pH wzrasta do 8,4.
Niektórzy twierdzą, że przegotowaną wodę powinno się pić na ciepło. Prawda jest taka, że po ostygnięciu zachowuje swoją zasadowość. Ważne, żeby przechowywać ją w szklanej, zamkniętej butelce. Ewentualnie można użyć pojemnika ze stali nierdzewnej.
Woda zasadowa – przepis#3
Ostatnim sposobem, którym się z Wami podzielimy, to woda z dodatkiem niezastąpionej sody oczyszczonej.
Sposób przygotowania
Wystarczy, że dodasz łyżeczkę sody oczyszczonej do szklanki z wodą, a sprawisz, że pH wzrośnie z 7,2 do 7,9.
Aby woda była uważana za zasadową, jej pH musi być wyższe niż 7,3. Im wyższe pH, tym bardziej zasadowa będzie nasza woda.
Woda zasadowa – korzyści
Oprócz tego, że pomaga uregulować pH naszego organizmu, woda zasadowa przynosi inne, równie ważne korzyści:
- Pomaga zapobiec chorobom układu trawienia.
- Może pomóc zapobiec chorobom przewlekłym, takim jak nowotwory.
- Uniemożliwia gromadzenie się wolnych rodników w organizmie i stymuluje eliminację toksyn.
- Wspiera układ krążenia i reguluje pH krwi.
- Nawadnia organizm i spowalnia proces starzenia się.
- ZRODŁO http://krokdozdrowia.pl/
czwartek, 24 sierpnia 2017
NAJGROŻNIEJSZA BIAŁA TRUCIZNA E621
Najgroźniejsza biała trucizna znacznie gorsza od soli i cukru razem wziętych! Spożywasz ją każdego dnia, sieje spustoszenie w organizmie!
Wielu uważa, że sól i cukier jest samym złem. Okazuje się jednak, że istnieje jeszcze jeden produkt, którego nie należy spożywać, gdyż jest wielokrotnie gorszy od cukru i soli razem wziętych! Ta biała trucizna to glutaminian sodu (E621). Ten dodatek znajdziesz prawie w każdym produkcie żywnościowym!
Glutaminian sodu wykorzystywany w produktach ma za zadanie intensyfikować smak żywności. E621 do złudzenia przypomina cukier i sól. Glutaminian sodu smakuje niczym „zupa mięsna”. Obecnie dodawany jest do prawie każdej żywności. Dodatkowo, glutaminian sodu pobudza apetyt i prowadzi do przejadania się oraz otyłości.
Światowej klasy eksperci medyczni twierdzą, że glutaminian sodu wykorzystywany jest do stymulowania komórek mózgowych. Oznacza to, że działa podobnie jak narkotyki! Związek E621 skutecznie penetruje krew w mózgu prowadząc do zmian genów odpowiedzialnych za zmysły smaku. E621 znajdziemy dosłownie wszędzie, jego duże ilości znajdują się z kiełbasie, frytkach, produktach z puszki, piwie, kebabach oraz innych produktach spożywczych.
Warto wspomnieć, że zalecana („bezpieczna”) dawka wynosi 1,5 grama dla osoby dorosłej oraz nie więcej niż 0,5 grama dla dzieci. Przerażające jest jednak to, że świat zużywa około 200 tyś. ton rocznie tego dodatku.
Objawy przedawkowania glutaminianem sodu przypominają „syndrom chińskiej restauracji”, pojawiają się więc silne zawroty głowy, zaburzenia wzroku, migrena, zaburzenia równowagi hormonalnej, osłabienie, nudności, wymioty, biegunkę, ból w klatce piersiowej i inne równie niebezpieczne objawy.
Glutaminian sodu został wynaleziony w Japonii w 1907 roku przez Ikeda Kikunae. Naukowiec odkrył, że ta substancja poprawia smak naszych potraw. Ten składnik wpływa na smak i aromat produktów z puszki, fast foodów oraz produktów mrożonych. E621 jest bardzo szkodliwą i uzależniającą substancją na całym świecie. To przez jej wpływ kupujemy produkty w puszkach, konserwy, produktów typu fast food, itp.
Naukowcy przeprowadzili badania z wykorzystaniem glutaminianu sodu w diecie myszy. Naukowcy dodawali do diety myszy E621, a ta straciła wzrok!
Glutaminian sodu jest bardzo niebezpieczną substancją, to ona wpływa na receptory języka, co w konsekwencji prowadzi do wyostrzonej percepcji żywności.Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, E621 sprawia, że potrawy są bardzo smaczne i właśnie z tego względu nie możemy przestać jej jeść. To w konsekwencji prowadzi do uzależnienia od konkretnych produktów. Jest to bardzo korzystne na wszystkich producentów żywności.
Brutalną prawdą jest fakt, że wszyscy producenci żywności czerpią korzyści stosowania glutaminianu sodu w swoich produktach, powodów jest kilka. Stosując glutaminian sodu zmniejszają koszty produkcji, a także ukrywają produkty o niskiej bądź wątpliwej jakości.
Bardzo ważne, aby być uważnym na to co się kupuje. Obligatoryjnie czytaj etykiety na produktach i unikat tych z dodatkiem E621 (glutaminian sodu). Na prawdę lepiej dla zdrowia będzie, gdy wykorzystasz świeże zioła do przyprawiania swoich potraw!
ŹRÓDŁO: HEALTHYLIFECENTAR.COM
ZRÓDŁO http://www.arkanazdrowia.pl/
Subskrybuj:
Posty (Atom)







